MCK Bełchatów - samorządowa jednostka kultury. Koncerty, spektakle, wystawy.
Nasza strona używa plików cookies w celach statystycznych oraz w celu dopasowania usług i treści do oczekiwań użytkowników. Więcej informacji znajduje się w polityce prywatności i regulaminie serwisu. Dalsze korzystanie ze strony oznacza akceptację regulaminu i polityki prywatności.

zamknij

Nie ma jak dla mamy

W ostatnim tygodniu maja z okazji Dnia Matki odbyły się w Bełchatowie  warsztaty i  koncerty. 30 maja ,,w najpiękniejszej w regionie sali teatralnej’’  czyli sali teatralno-widowiskowej MCK Giganty Mocy, jak zauważył prowadzący,  odbył się koncert ,,Na ludową nutę’’. Wydarzenie uświetniły: Grupa Folklorystyczna „Rajka” wraz z kapelą Bełchatowianie oraz Gminno-Strażacka Orkiestra Dęta DRUH z Sędziejowic w powiecie łaskim.

Zaczęło się godnie i uroczyście polonezem czyli chodzonym w wykonaniu Rajki. Były  tańce i ludowe przyśpiewki – najpierw z Łowickiego, potem z Rzeszowszczyzny, oczywiście w stosowych strojach – chabrowo – zielonych rzeszowskich oraz pomarańczowo – zielonych  łowickich. Tancerze zaprezentowali też  polkę,  oberka oraz znane, ludowe przyśpiewki: Gdzieś był Jasieńku, gdzieś był kochanie, U dziewczyny, u jedynej spałem na sianie.  Siedzące na sali mamy poznały problemy przeróżnych gospodarzy i parobków. Jednemu ukradziono dolną część bielizny, innego teściowa wygoniła, czemu się chyba dziwić nie należy. Ot,  przyśpiewkowa  rzeczywistość. Teściowe  nie mają w niej dobrej marki. Nie tylko zresztą tam.  Znam tylko jeden wiersz z sympatią odnoszący się do teściowej. Tadeusz Różewicz w dytyrambie na jej cześć zauważył: ,, żaden rymopis nie wyśpiewał pochwały tej, która jest matką dziewczyny. Teściowej.’’ Wszystkie choreografie były autorstwa Grzegorza Brożyńskiego, instruktora Rajki. Z pasją i ogromnym zaangażowaniem od lat pielęgnuje on polski folklor i tradycję ludową. Kapela Bełchatowianie pod kierownictwem Wojciecha Zająca stawia zaś na muzykę ludową i biesiadną wprowadzając publiczność w ciepły i radosny klimat. Artyści od lat przypominają o bogactwie polskiej kultury muzycznej  łącząc tradycję z żywiołową, muzyczną energią. Prezentowane utwory były autorstwa śp. Sylwestra Kiljańskiego, który był wspaniałym  muzykiem, akordeonistą,  instruktorem oraz animatorem kultury regionu łódzkiego. 

Po Rajce i Bełchatowianach na scenę weszli Druhowie z Sędziejowic, czyli  Gminno-Strażacka Orkiestra Dęta DRUH, która przez blisko 25 lat kultywuje tradycję, muzykę i zaangażowania społeczne. Powstała w 1999 roku; łączy 30 artystów w różnym wieku tworząc wyjątkową społeczność. Prowadzona jest przez kapelmistrza Michała Stępnia. To zawodowy muzyk. Orkiestra promuje również polską kulturę za granicą – koncertowała na Litwie i Węgrzech, zdobywając uznanie międzynarodowej publiczności. Obecnie działa pod patronatem Stowarzyszenia Muzycznego DRUH oraz Gminy Sędziejowice, co umożliwia dalszy rozwój i organizację nowych inicjatyw.

Wszyscy artyści byli ubrani w modną czerń. Zagrali mix standardów filmowych;  znane i lubiane przeboje musicalowe. Pewnym symbolem tego repertuaru było: ,,Ob-La-Di, Ob-La-Da’’ , radosny okrzyk spopularyzowany przez Beatleasów  w piosence pod tym tytułem, który znaczy  „życie toczy się dalej”. Dariusz Grabowski zaśpiewał solo  znaną piosenkę zespołu Wilki o Baśce, co  miała fajny biust. Było też o dwudziestolatkach, które mają swój beztroski świat.  Czy obecne na sali mamy marzą o tym, ostatnim, czy wolą swoją dojrzałość  – jednak  na pewno nie wiadomo.

Koncert był pełen tradycji, muzyki i wzruszeń. Mamy dostały muzyczny  prezent za miłość, troskę, cierpliwość i codzienne  i wsparcie. Podobał się  on pani Wiceprezydent od bełchatowskiej kultury, Agnieszce Ludwiczak – Maszewskiej, wicedyrektor MCK Paulinie Broncel, dyrektor biblioteki Edycie Jasińskiej i sekretarz Gminy Sędziejowice  Sylwii Stelmach-Piątkowskiej . Nie mogło być inaczej, panie też są mamami.

Anna Staniaszek 

Organizator

Miasto Bełchatów